Zdjęcia z pleneru w Anglii – Diana i Łukasz

Lot do Londynu mamy o 17:15. Na Okęciu jesteśmy odpowiednio wcześnie. Popijamy kawkę, relaksujemy się ponieważ jeszcze wczoraj byliśmy na polsko – litewskim weselu Lidki i Kazika. Jak zawsze wróciliśmy późno więc zmęczenie jest trochę odczuwalne. Terminarz więc napięty ale nie dało się inaczej bo mamy tylko cały jutrzejszy dzień na to by zrobić plener ślubny Diany i Łukasza. Film i zdjęcia ślubne potrzebują tego dopełnienia jakim jest sesja plenerowa. To pozwala Nam swobodnie poruszać się w opowiadaniu historii.

Fotograf ślubny Londyn i ogólnie Wielką Brytanię kojarzy pewnie z czerwonych autobusów, Big Bena i spacerów nad Tamizą. Ale w szczegóły Naszego pleneru wprowadza Nas Łukasz, który przyjeżdża na lotnisko zaraz po tym jak wylądowaliśmy.

Nasz cel to klify nad Kanałem La Manche – Seven Sisters.

Wstajemy rano, szybkie śniadanko, kawka i spakowani lecimy nieco ponad godzinkę tam gdzie wymarzyła to sobie Diana. Wiecznie białe klify Seven Sisters najechało dziś sporo ludzi. Nic dziwnego bo pogoda nie była typowa nawet jak dla samych Brytyjczyków. Ciepło i słonecznie więc sesja zdjęciowa uda się na pewno.

Plener ślubny w Anglii nie mógł wypaść lepiej. Pomijam fakt niezwykłego krajobrazu jaki zastaliśmy nad kanałem La Manche. Ale emocje jakie wydobyli z siebie Diana i Łukasz były bardzo wartościowe i głębokie.

Oni naprawdę pozwolili Nam na wszystko. Plener ślubny od wschodu do zachodu słońca, suknia ślubna muskana morskimi falami i uzewnętrznienie swoich uczyć przed obiektywem aparatu.

Klify Seven Sisters dają fotografowi ślubnemu mnóstwo możliwości do wykonania kadrów różnorodnych i bogatych krajobrazowo ale największą „robotę” zrobili tu Diana i Łukasz. Zdjęcia ślubne we współpracy z taką Parą wychodzą doskonale.