Ślub polsko – belgijski. Folwark Hutta. Reportaż ślubny. Karolina i Geoffrey

„Najbardziej romantyczne przypieczętowanie paktu polsko – belgijskiego” – taki opis pod swoim zdjęciem ze ślubu wrzuconym na FB zamieściła Karolina.

Z Karoliną i Geo spotkaliśmy się dwa dni przed ślubem żeby obgadać „plan na sobotę”. Wiedziałem jeszcze przed spotkaniem, po wcześniejszym research’u, że będę miał do czynienia z Parą polsko – belgijską. Jakie było moje zaskoczenie gdy na początku rozmowy z Geo okazało się, że przyszły Pan Młody znakomicie mówi po polsku! Tak więc czystą polszczyzną mógł mi opowiedzieć swoją historię w Polsce i opisać nowy rozdział, w którym pojawiła się Karolina.

To co charakteryzuje Karolinę i Geoffrey’a to fakt, że przez cały czas się uśmiechają. Fotograf ślubny pracując z taką Parą ma przyjemniejsze kadry ponieważ nie musi główkować jak coś „wydobyć” tego dnia z Młodych. Karolina i Geo są po prostu naturalni i fajni i dzięki temu mają fajne zdjęcia.

Jest pewne klimatyczne miejsce na mapie Polski. Tym miejscem jest Folwark Hutta. Kompleks położony nad jeziorem Koleśne ma w sobie to coś. Klimat tego miejsca fantastycznie zgrywa się z uroczystością ślubną. Karolina i Geo mają dobry gust i tutaj właśnie zorganizowali swoje przygotowania ślubne.

W towarzystwie przyjaciół i z odrobiną Prosecco, Karolina i Geo stworzyli wspaniałą atmosferę radości z salwami śmiechu od czasu do czasu. Zdjęcia ślubne w takim towarzystwie wychodzą świetnie i na pewno będą znakomitą pamiątką dnia zawarcia związku małżeńskiego. Jako fotograf ślubny muszę przyznać, że mam szczęście do wyjątkowych Par Młodych. Pomysł z przygotowaniami w Folwarku Hutta był strzałem w dziesiątkę.

Karolina śmiała się, że wymodliła pogodę na ten dzień. Faktycznie, jeszcze dobę wcześniej było ponuro, zimno i deszczowo. W dniu ich ślubu było ciepło i słonecznie. Będąc w tak pięknym miejscu nie wypadało nie zrobić kilku zdjęć z lotu ptaka. Zdjęcia z drona Suwalszczyzny to wielka uciecha dla oka. Krajobrazy Polski północno – wschodniej wzbudzają zachwyt u każdego.

Geoffrey nie widział wcześniej swojej ukochanej w sukni ślubnej. A w sukni Karolina wyglądała zjawiskowo. Nie mogliśmy nie spróbować zrobić zdjęć w stylu „first look”. Emocje, które malują się na twarzach Pary Młodej w tym momencie są nie do podrobienia. Nie codziennie przecież człowiek prezentuje się w takiej kreacji. Suknia ślubna Karoliny i elegancki garnitur Geoffrey’a wyglądały na Parze Młodej idealnie.

Podczas uroczystej mszy ślubnej atmosfera była podniosła ale Państwo Młodzi nie dali po sobie poznać przejęcia tą wyjątkową sytuacją. Pierwsze wzruszenie pojawiło się podczas czytania Pisma Świętego przez dziewczynkę z rodziny Karoliny. Karolina i Geo upust emocjom dali podczas przysięgi. Po jej i jego policzkach spłynęły łzy wzruszenia i radości. W takiej sytuacji nie ma twardzieli. To piękne!

Ślub Karoliny i Geo zapamiętam jako dzień pełen pozytywnej energii i radości. Zresztą poniższy wycinek z reportażu tylko to potwierdza. Emocje, uśmiech i Oni – Karolina i Geoffrey. Państwo Młodzi dali się poznać nie tylko jako Para i małżeństwo ale przede wszystkim jako przyjaciele. To chyba klucz do szczęśliwego związku – posiadanie w tej drugiej osobie przyjaciela.

Na takich ślubach jak ten fotograf ślubny oddając zdjęcia czuje ogromną satysfakcję z wykonanego zadania. Ale jak już wspomniałem mam to szczęście do rewelacyjnych Par Młodych. Nasza polsko – belgijska Para jest już szczęśliwym małżeństwem i patrząc na ich uśmiechy można ze spokojem spoglądać w ich przyszłość..